Bezrobocie
Bezrobocie jest poważnym problemem społecznym. Dotyka setek tysięcy ludzi. Jest przyczyną wielu negatywnych zjawisk, takich jak alkoholizm, narkomania, prostytucja, czy przestępczość kryminalna. Wiele osób zmuszonych jest do emigracji zarobkowej, gdyż w kraju brakuje dla nich pracy. Konieczność utrzymania siebie i rodziny staje się powodem niekiedy wieloletniej tułaczki po świecie.
Rozmiary bezrobocia są spore. Zgodnie z miesięczną informacją o bezrobociu w Polsce, podaną przez Główny Urząd Statystyczny, stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w czerwcu 2010 roku 11,6%. W miesiącu tym zarejestrowano ponad 213 tysięcy nowych bezrobotnych. Nie wolno także zapominać o bezrobociu ukrytym, którego faktyczną wielkość trudno oszacować.
Pracodawcy przewidują redukcję kosztów i stanowisk. Pojawia się pogląd, że te z przedsiębiorstw, które przetrwały kryzys, budować będą swoją konkurencyjność w oparciu o takie narzędzia jak zasoby własne i kredyty. Może się jednak okazać, że przedsiębiorstwo nie dysponuje odpowiednimi narzędziami. Dojść wówczas może do minimalizacji kosztów i ograniczania liczby pracowników, a co za tym idzie do wzrostu bezrobocia.
Konsekwencje bezrobocia są powszechnie znane. Jest ono obciążeniem dla państwa, choćby z uwagi na wydatki na zasiłki, koszty szkoleń i zwiększania potencjału zawodowego oraz prób aktywizacji. W bezrobotnego inwestuje się, by pomóc mu w znalezieniu pracy. Prowadzone są w tym zakresie różne programy. Podejmowanych jest szereg inicjatyw społecznych. Działania te uznać należy za słuszne i pożyteczne.
Chciałabym jednak zwrócić uwagę na zjawisko, które, moim zdaniem, jest niepokojące. Chodzi o problem posiadania przez jedną osobę kilku stanowisk w sektorze publicznym. Dowiedziałam się niedawno, że w powiecie jaworskim są osoby, które posiadają wysokie emerytury, a mimo to zatrudnione są w urzędach publicznych i pobierają spore pensje. W sytuacji, gdy ludzie nieźle wykształceni, w wieku aktywności zawodowej pozbawieni są szans na pracę, taki stan rzeczy nie wydaje się dobry. Można wręcz powiedzieć, że jest przejawem chciwości, nieliczenia się z innymi ludźmi - ludźmi, którzy naprawdę potrzebują pracy, bo muszą wyżywić rodzinę i nie mają środków do życia.
Do czego to wszystko prowadzi? Przede wszystkim do migracji do większych miast, do zubożenia zasobów lokalnego rynku pracy i obniżenia lokalnego potencjału rozwojowego. Prowadzi także do zwątpienia w równość społeczną. Trudno się temu dziwić, skoro jedni mają wszystko, a drudzy - nic.
Joanna Orda
Tag: bezrobocie praca artykuł społeczeństwo zarobek emigracja
Kategoria: Artykuły
0 Komentarzy
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.